Coś jeszcze?
Choleraaaa, co jest ze mną. Zrezygnowałam z plastyka.
Zrezygnowałam z WIELU rzeczy związanych z plastyką/rozwojem plastycznym. Wchodzę na DA, ot tak sobie, z przyzwyczajenia. (myslę, że DA od dawien dawna jest częścią mojej rutyny i trudno jest mi ''to'' z niej wyrzucić. Fail)
Sprawdzam DA, czytam nadal żurnale i powiem wam:
Kiepsko z wami, serio.
Jedni piszą, że odchodzą, że nie mają zamiaru wrócić na DA, po czym zaraz wracają. Drudzy zaś pieprzą tak niesamowite głupoty w swoich dziennikach, że głowa boli. Co gorsza, nie potrafią opanować swoich emocji. A trzeci... trzeci są nadal tymi, kim byli. Garstką normalnej społeczności, która jako tako podtrzymuje pierwotny sens istnienia deviantu.
Chyba tęsknie za tym, co kiedyś było. Ciągłe rysowanie, rysowanie i rysowanie...
holender. I zamiast ruszyć dupsko i zacząc rysować, tylko narzekam na brak kartek.
Epic win. xD
Jestem ograniczona.
Dokończę rysunek dla ~Maroko13 i w sumie nie wiem jak dalej to będzie z moimi kredkami, ołówkami, kartkami i rysunkami. Chyba nawet zapomniałam jak się rysuję.
Trzeba się za to wziąć, ot co.